Joachim Kaczkowski Dwa duety koncertowe op.10 nuty na dwoje skrzypiec Zobacz większe

Joachim Kaczkowski Dwa duety koncertowe op.10 nuty na dwoje skrzypiec

PWM

Nowy produkt

PWM

oprawa miękka - teczka

format 24 x 31 cm

Więcej szczegółów

1 Przedmiot

wysyłka do dwóch dni roboczych

Ostatnie egzemplarze!

49,00 zł brutto

Więcej informacji

Prezentowane duety to utwory znacznie ciekawsze, niż można byłoby się spodziewać po kompozycjach tego gatunku, zazwyczaj kojarzonych z muzyką ćwiczeniową, lekką i zwięzłą. Tymczasem Kaczkowski stworzył duety będące dla skrzypków pod wieloma względami wyzwaniem, ale odwdzięczające się efektownym brzmieniem. Pierwszy utwór składa się z trzech części. Pierwsza to ambitnie skonstruowana forma sonatowa z opozycją tematów (dramatycznym i pogodnym), rozbudowanym i bardzo odważnym harmonicznie przetworzeniem oraz repryzą, najpierw przedstawiającą temat II, a zwieńczoną tematem I. Część druga to skondensowane wariacje, a trzecia – analogicznie do pierwszej, forma sonatowa, choć pogodniejsza, lżejsza w charakterze i mniej skomplikowana formalnie. Drugi duet, również trzyczęściowy, został skonstruowany bardzo podobnie. Jego pierwsza część odwołuje się w charakterze do klasycznej formy sonatowej, którą możemy odnaleźć w kameralistyce Haydna, chociaż tutaj kompozytor chętnie sięga po zaskakujące modulacje i liczne dźwięki obce. W budowie formalnej duet ten jeszcze bardziej niż jego poprzednik przypomina gatunek koncertu – zresztą trzecia część określona Kaczkowski dorastał w muzycznej rodzinie, otoczony przez aktywne środowisko kulturalne Lwowa, z pewnością więc nazwiska wielkich poprzedników były mu dobrze znane, a niektórych wirtuozów słyszał na żywo. Szczególnym uznaniem darzył Rodego, którego uważał za skrzypka równego samemu Paganiniemu... Być może pomysł na duety skrzypcowe – gatunek, po który w pierwszej połowie XIX wieku sięgano dość rzadko – również został zaczerpnięty od Rodego, który analogiczne kompozycje pisał właściwie całe życie. Jednak dwa duety Kaczkowskiego, chociaż czerpią z kompozycji jego mistrza, wprowadzają też elementy, których trudno szukać w duetach Rodego.